Krakowscy dorożkarze stają do walki o dobry wizerunek

Zdjęcie z artykułu: Krakowscy dorożkarze stają do walki o dobry wizerunek [AUDIO]
Dorożkarze nie chcą, aby przedstawiano ich jako sadystów, którzy znęcają się nad końmi. Przygotowali petycję, która ma być odpowiedzią na wrześniowy protest obrońców praw zwierząt.

Tym razem to dorożkarze piszą petycję. – Domagamy się prawdy. Ale prawdy konkretnej, opartej na badaniach, na doświadczeniu, na zdaniu ludzi, którzy są wykształceni w dziedzinie użytkowania i hodowli koni. Nie na zdaniu ludzi, którzy nie mają pojęcia na ten temat. Krzywdzące jest to, że ocenia się naszą pracę i nas jako ludzi, na podstawie pięciominutowej wizyty na Rynku – mówi Sara Partyka, współautorka petycji.

Petycja dorożkarzy dziwi organizatorów wrześniowego marszu. – Gdyby dorożkarze przeczytali dobrze postulaty i petycję, z którymi zwrócili się krakowianie do władz miasta, to wiedzieliby, że to nie jest protest przeciwko dorożkarzom, tylko protest w dwóch konkretnych sprawach: żeby konie na Rynku nie stały wtedy, kiedy temperatura przekracza 25 stopni i aby wydłużyć obecny zakaz postoju koni w pełnym słońcu na Rynku Głównym i Placu Szczepańskim: teraz nie mogą stać między godz. 13 a 17, a chcemy żeby zakaz obowiązywał od 11 do 18. Nie widzę tutaj żadnych negatywnych odniesień do samych dorożkarzy – mówi radna Anna Szybist.

Dorożkarze uważają jednak, że obecnie obowiązujące wytyczne pracy z końmi są wystarczające. Dodają, że zwierzęta pracują co drugi dzień, a przez resztę czasu odpoczywają i są odpowiednio pielęgnowane.

Posłuchaj materiału Ewy Sas, reporterki Radia ESKA:

 

0 komentarzy

Skomentuj

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. więcej

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki.

Zamknij